Jej bagaż nie przeszedł kontroli bezpieczeństwa. Prawie umarła ze wstydu, gdy celnik otworzył go na lotnisku!

Zamachy terrorystyczne wymusiły wzmożone kontrole na lotniskach.

Wcześniej podróżowało się swobodniej, a na pokład samolotu można było wnieść niektóre rzeczy, które dziś są zakazane. Pasażerowie narzekają, że szczegółowe kontrole odzierają ich z prywatności. Po części tak jest, jednak niewiele można z tym zrobić. Pozostaje więc zacisnąć zęby i zastosować się do wymogów linii lotniczych.

Ludzie chcą przewieść przez granicę przeróżne rzeczy. Do bagaży pakują żywe zwierzęta, fajerwerki czy niedozwoloną ilość substancji płynnych. Łudzą się, że uda się im oszukać strażników i przemycić zakazane rzeczy na pokład. Zazwyczaj się to nie udaje i podróżny musi się potem ostro tłumaczyć przed celnikami. Osoby przeprowadzające odprawę mają prawo zajrzeć w bagaż, gdy wzbudzi on jakiekolwiek podejrzenia.

Kobieta z Chin wybrała się w podróż do Stanów Zjednoczonych. Jej przyjaciel poprosił ją, aby przywiozła ze sobą seks zabawki, które są tanie i łatwo dostępne w Państwie Środka. Dziewczyna spełniła prośbę znajomego i do dość sporej walizki zapakowała wibratory i inne dostarczające przyjemności gadżety. Nie chciała wzbudzać niczyjej uwagi, dlatego powyciągała ze środka baterie, aby przez przypadek któryś z wibratorów się nie włączył i nie narobił hałasu.

Co wydarzyło się później? O tym na kolejnej stronie. 

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.