Kupiła zabytkowy aparat, nie sądziła, że odnajdzie na nim bezcenne zdjęcia

Pchle targi mają to do siebie, że rzadko wyjdziesz z tym, po co przyszedłeś, ale zawsze możesz natrafić na prawdziwy skarb.

Sklepy ze starociami, antykwariaty nie raz kryją skarby, o których nie śni się ludziom. Sterty czasopism, zdjęć, książek i przedmiotów codziennego użytku zalegają po kątach. A pasjonaci zawsze znajdą coś dla siebie. Odszukają skarb. Bo niepozorne, zakurzone przedmioty są nie raz cenniejsze niż budynek, w którym można je znaleźć. Kupione za kilka złotych przedmioty mają nie raz zawrotne ceny na aukcjach.

 

Oczywiście nie każdy, kto odwiedzi antykwariat, wyjdzie z zapomnianym obrazem Picassa, czy nutami spisanymi przez Bacha. Jednak zawsze warto próbować. Do tego potrzebna jest wielka wiedza historyczna, by poznać, co jest niewiele wartym złomem, a co prawdziwą perełką skrywaną wśród śmieci.

 

Warto pamiętać, że nie zawsze coś musi być warte miliony, by dla kogoś było bezcenne. Ślubne zdjęcie pradziadków, maleńki pierścionek ze srebra. Jest wiele takich rzeczy, które dopiero w kontekście i z odpowiednią historią nabywają bezcennej wartości. I tęsknimy za nimi, zwłaszcza gdy przepadną i nie można ich odzyskać.

 

Kati Dimoff lubi odwiedzać sklepy ze starymi aparatami i często kupuje rolki starych fotografii, by odkryć, co się na nich znajduje. Jeśli uda się wywołać zdjęcia ze starych klisz, to jest bardzo zadowolona. Odwiedzając sklepik w Potrland, nie sądziła, że nie tylko trafi na świetny aparat i znajdzie w nim niewywołaną nigdy rolkę, ale też sprawi wielką radość mężczyźnie, którego nigdy nie znała.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać dalej.

źródło : boredpanda.com